wtorek, 25 grudnia 2012

Richard Dawkins - Bóg urojony

'
   

     Książka ta pozycję już dawno temu ugruntowała swoją pozycję oraz za sobą ma już falę najgorętszych pochwał oraz krytyki. Opinie wobec jej zawartości są znacznie podzielone, szczególnie podział ten widoczny jest pomiędzy teistami, którzy najchętniej spaliliby wszystkie egzemplarze w ogniu swej ślepej wiary, a ludźmi, którzy w osobowego Boga nie wierzą. Właśnie tej idei Dawkins stara się stawić czoła w swej książce. Oczywiście fraza "stawić czoła" nie jest w  tym wypadku odpowiednia, raczej bezprecedensowo rozprawia się on w logiczny sposób z dręczącą ludzkość chorobą zwaną religią, tworząc jednocześnie spójny świecki światopogląd. Wyłuszcza on również rolę dzisiejszej nauki, której to religia stara się być namiastką i przeciwieństwem jednocześnie.
     Dużą zaletą tej książki jest również przystępność, dzięki temu iż napisana ona została stosunkowo prostym językiem, jej treść przyswoić może nawet niewyedukowany odbiorca. Polecić mogę ą każdemu, kto chce odrobinę rozszerzyć swoje horyzonty, lub wyzbyć się ostatnich elementów związanymi z lokalnym zabobonem. Warta ona jest również ze względu na to, iż można po jej lekturze zrozumieć choć część otaczających nas zjawisk i związanymi z nimi fenomenów. Na koniec chciałbym polecić jeszcze wszystkim sympatykom racjonalnego myślenia polecam serwis: racjonalista.pl , który jest jedną z nielicznych ostoi normalności w naszym państwie wyznaniowym.
Z.

niedziela, 16 grudnia 2012

Maja Lidia Kossakowska - Czas Mgieł

     Z całą pewnością nie jest to książka lekka, lecz mimo wszystko warta przeczytania. Zaczyna się ona od przyjazdu głównego bohatera do eksperymentalnego szpitalu psychiatrycznego. Sam bohater ma potężne luki w pamięci i sam nie zna powodu swojego przybycia. Przy sobie posiada on jedynie walizkę z zawartością równą jego dawnej pamięci. Mimo, iż sam szpital okazuje się całkiem miłym, chodź dziwnym miejscem wszystko zmienia się wraz z nadejściem czasu mgieł. Wtedy umysł każdego pensjonariusza opuszczają demony od zawsze tam siedzące i stają się rzeczywistością. Wszystko to otacza aura tajemniczości, a barwne opisy pobudzają wyobraźnię. Warto również zadać sobie pytanie. Czy piekło faktycznie mogłoby tak wyglądać?
     By przybliżyć jeszcze postać autorki, to jest to jedna z lepszy polskich pisarek fantasy, której książki wyróżniają się oryginalnością i poziomem. Jednak silnie inspiruje się ona mitologią chrześcijańską co objawia się  w takich książkach jak: "Siewca Wiatru", "Zbieracz Burz" oraz "Czas Mgieł". Warto jednak sięgnąć po każdą napisanych przez nią pozycji by rozszerzyć horyzonty swojej wyobraźni.
Z.

środa, 12 grudnia 2012

Antoine'a de Saint-Exupéry - Mały Książę


"Gwiazdy dla ludzi mają różne znaczenie. (...) Ty będziesz miał takie gwiazdy jakich nie ma nikt.”
    Zapewne ten cytat jest dla Ciebie czymś innym niż dla mnie, co dokładnie pokazuje, jak  różnią się nasze poglądy. Od nas zależy, czy będzie on wrażliwy, znaczący. Cytat z książki „Mały Książe” pióra Antoine de Saint-Exupery’go dla moich oczu jest obrazem tego, czego wcześniej nie widziałam.
   Ta dość niepozornych rozmiarów książka skrywa w sobie zaraźliwy punkt widzenia zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Pokazuje nam, że każdy - przedmiot lub człowiek może być ważniejszy jeśli poświęcimy mu więcej czasu. Starszy dowie się, jak wygląda świat z perspektywy dziecka. Natomiast chłopczykowi lub dziewczynce przybliży absurdalny świat dorosłych.
   Tytułowy Mały Książe opuścił pewnego dnia swój dom w poszukiwaniu życiowego celu i mądrości. Ludzie, których spotyka, uważają się za zupełnie innych niż w rzeczywistości są, co zwraca uwagę na względność ludzkiego poznania. Dla przyjaciela Małego Księcia - Lisa, zboże przypominało włosy kolegi więc pokochał szum zboża, które niegdyś było zwykłym ziarnem.
   Myślę, że ta książka jest wyjątkowa, niezależnie od Twojego wieku, wzrostu, czy koloru oczu zaciekawi Cię i ukarze świat z zupełnie innej perspektywy. Polecam utwór francuskiego prozaika, gdyż nigdy się nie nudzi, a czyta się go łatwo i z przyjemnością.
Sprawia że odnajdujemy w sobie Małego Księcia i spoglądamy na świat „nowymi” oczami, choć z tego samego ciała. Książka naszpikowana jest jak nocne niebo gwiazdami - sentencjami i mottami, z których możemy korzystać. Jest to wspaniała, literacka teoria względności tylko nie Einsteina, a Antoine de Sain-Exupery’ego

L.

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Kean Kesey - Lot Nad Kukułczym Gniazdem

      Jest to może pozycja nie najnowsza, lecz z całą pewnością nadal godna polecenia. Dla przybliżenia jej akcja rozgrywa się w szpitalu psychiatrycznym, położonym w Stanach Zjednoczonych sprzed parudziesięciu lat. Tam, mam nieprzyjemność być pensjonariuszem młody i krzepki Indianin. Cierpi on na niezliczone schizy oraz kompleksy wywołane przez zdarzenia z przeszłości, związane z kolonizacją rezerwatu. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie specyfika domu w jakim się on znajduje. Władze w nim piastuje całkowicie ułożona, wyrachowana i aseksualna siostra Rachel. Chwyta się ona każdego  sposobu, by szpital przypominał idealnie wyregulowany mechanizm zegara. Wiąże się to z upokarzaniem i łamaniem woli opornych pacjentów, w zdawałoby się niewinne sposoby.
     Jednak idealny porządek zostaje zaburzony poprzez przybycie nietypowego gościa. Jest nim impulsywny, dobrze zbudowany szuler. Wykorzystuje on każdy sposób, by tylko wymigać się od uczciwej  pracy. Jednym z właśnie tych sposobów jest pobyt w szpitalu psychiatrycznym, który ma na celu ogranie z pieniędzy wszystkich jego pensjonariuszy. Nie uwzględnił on jednak ważnego czynnika jakim jest siostra Rachel. Gdy ta stara się go sobie podporządkować niczym resztę pacjentów, rozpoczyna się starcie dwu silnych osobowości. Nietypowy pacjent zyskuje jednak duże poparcie pacjentów, którzy domagają się wprowadzenia nowego porządku. Właśnie dzięki niemu, a nie różowym pigułkom, Indianinowi zwanemu Wielką Szczotą udaje się wyzdrowieć.
     Aby jednak dowiedzieć się więcej o tej specyficznej książce proponuje po prostu ją przeczytać. Mimo, iż jest to literatura piękna, książkę czyta się łatwo i przyjemnie. Warto też zwrócić uwagę na aspekt psychologicznej analizy, jakiej autor poddaje postaci poszczególnych bohaterów. Mówiąc krócej jest to obowiązkowa pozycja w kanonie każdej osoby.



P.S.
Przypominam o możliwości nawiązania kontaktu poprzez adres e-mail. Zachęcamy do przesyłania własnych recenzji, propozycji oraz prowadzenia dyskusji. Proszę pisać na adres: cototoja@gmail.com
 Z.

sobota, 1 grudnia 2012

Stanisław Lem - Powrót z Gwiazd

      Bym mógł polecić tą książkę wystarczy zapewnię samo nazwisko autora. Tym, którzy się w fantastyką i science fiction nigdy nie interesowali przypomnę, iż jest to jeden z polskich pionierów tych właśnie gatunków. Posiadał on wyjątkowy styl pisanie  i koncepcje jak na tamte czasy nie wyobrażalne. Dało to w połączeniu serii książek głębokich, zawiłych  i wizjonerskich. "Powrót z Gwiazd" zdecydowanie należy do tej trzeciej kategorii. Jego akcja rozpoczyna się w dalekiej przyszłości, w momencie, w którym zwykle takie powieści się kończą.
     Na samym początku poznajemy Halla Brega, astronautę, który przez dziesięć lat badał wraz z załogą i ekipą naukowców badał odległy o 28 lat świetlnych układ Formalhaut. Jednak ze względu na znany wszystkim efekt podróży z prędkościami pod świetlnymi, opracowany już przez Alberta Einsteina, powoduje iż na ziemi mija lat 127. Z tego powodu astronauta zastaje na ziemi zupełnie inny  rodzaj kultury. Do takich zmian przyczyniły się dwa wielkie odkrycia. Pierwszym z nich był wymyślenie napędu grawitacyjnego, a drugim zabieg beretryzacji. Właśnie przez jego efekty,sama definicja humanizmu i człowieka bardzo się zmieniła. Berytryacji poddawane są tam już niemowlęta. Powoduje ona całkowity zanik agresywności oaz chęci do eksploracji lub podejmowania ryzyka, dzięki temu ludziom udało się stworzyć pokojowo koegzystującą cywilizację. Właśnie taki obraz  zastał na ziemi Hall Breg. śledząc jego dalsze losy możemy być świadkami jak stara się on do tej kultury dostosować. Jednocześnie zmaga się on z problemami natury psychicznej wywołanymi zdarzeniami z lotu oraz własnymi żądzami oraz agresją, która prawie całkiem tam wymarła.
      Nie da się ukryć, że jest to wątek bardzo ciekawy i doskonale przez Lema rozwinięty. Można by przyjąć, iż jest to portret psychologiczny bohatera oraz analiza drugiej strony medalu dalekich podróży międzygwiezdnych. Zadziwiające jest również wizjonerstwo tego człowieka, który tą książkę pisał w głębokim socjalizmie, a zawarł w niej trafne i trudne wymyślenia idee. Z powodu, iż jest to jedna z łatwiejszych pozycji Lema, polecam ją każdemu kto chciałby zacząć przygodę z czymś innym niż oklepane fantasy.
Z.

Andzrzej Pilipiuk - Kroniki Jakuba Wędrowycza

     Pozycja ta zdążyła wpisać się już na stałe w kanon polskiej fantastyki. Jest to pierwsza z serii książek, traktująca o prawie stuletnim egzorcyście amatorze i miłośniku napojów wyskokowych. Mimo, iż książka napisana jest prosty językiem, nie zawierającym przydługawych opisów, nie  traci ona przez to ani krztyny na swojej atrakcyjności.

     Warto zauważyć, że autor wykreował  w niej postaci i świat, jak dotąd niespotykany  w fantastyce. Trzeba też przyznać, iż nie sposób jest nie obdarzyć  sympatią każdego z głównych bohaterów. Mimo, iż są to jednostki teoretycznie aspołeczne, nie można nie uśmiechnąć się, podczas opisów pędzenia księżycówki, rozbojów, libacji oraz niesamowitych przygód i retrospekcji każdego ze staruszków.
Autor podczas tworzenia książki, wykazał się również niespotykanym poczuciem humoru co sprawia, że książkę tę można połknąć w jeden wieczór. Miłym dodatkiem do opowiadań, traktujących o próbie założenia hotelu, wyganianiu duchów, zjawiskach paranormalnych i efektach przedawkowania nie przedestylowanego bimbru są ciekawe horoskopy oraz niecodzienny przepis na hot-doga.

     Opowiadanie te są tak ksenofobiczne oraz przesycone polskim folklorem i oparami alkoholu,  że bardzo łatwo jest czytelnikowi się z nimi utożsamić. Dzięki temu można wręcz poczuć smród nigdy nie zmienianych skarpetek,  zapach pryty truskawkowej oraz wrogość do miastowych Warto tez wspomnieć, że na zainteresowanego czytelnika czeka kilka następnych części, jeszcze ciekawszych niż swój pierwowzór. Jak już wspominałem postać ta to już absolutna klasyka, i naprawdę warto jest się z nią zapoznać.
Z.

Terry Pratchett - Ruchome Obrazki

       Jest to jedna z pierwszych książek, autorstwa Terrego Pratchetta z serii Świat Dysku. Spokojnie można ją polecić osobie w każdym wieku, ponieważ dzięki niesamowitej kreatywności autora, przeplatanej doskonałym dowcipem powstała jedna z wielu niesamowitych pozycji, które są w stanie wciągnąć czytelnika dogłębnie. By nie zanurzać się w puste epitety, na podobieństwo łyżki tonącej w budyniu niskokalorycznym postaram przybliżyć się Wam fabułę.
       Otóż w płaskim świecie, podróżującym przez odmęty kosmosu na grzbietach czterech słoni stojących na skorupie wielkiego żółwia, istnieje nie największe, nie najbogatsze ale stanowczo posiadające najwyrazistszy zapach miasto Ankh-Morpok. W lezącej  w tym mieście gildii alchemików, jednemu z nich udaje wynaleźć się aparat utrwalający obrazki na oktocelulozie . Wyrusza on z nim do Holy Woodu (świętego gaju), gdzie wkrótce powstaje ogromne miasteczko filmowe, gdzie produkowane są ruchome obrazki. Szybko zdobywają one dużą popularność, zmieniając tamtejszą kulturę. Jednak  w świecie, w którym istnieje i działa magia, wydarzenie to nie może pozostać nie zauważone.
       Tak w wielkim przybliżeniu to wygląda, do tego dochodzą wątki mistyczne, miłosne i apokaliptyczne. Niektórym mogłoby się wydawać iż jest to płytka proza dla młodzieży,  jednak książki te zawierają również głębsze wartości przekazane pod infantylnym okryciem. Jeśli chcesz kontynuować serię, to bez tej pozycji jest to równie sensowne jak próba udowodnienia, iż mały niebieski czajniczek z podejrzaną zawartością okrąża teraz spokojnie Plutona po paraboidalnej orbicie. Z tych powodów serdecznie zalecam kupienie/wypożyczenie tej lektury i zapewnienie sobie świętego spokoju na parę godzin.
Z.